Walidacja Mojego Pomysłu na Biznes #AdwordsChallenge

Jak już pewnie wiesz jestem fanem książki Czterogodzinny Tydzień Pracy. Niestety jestem dosyć leniwym fanem książki.

To chyba mój największy problem.

Potrafię przeczytać dobrą książkę, pełną złotych porad. Czy też artykuł, który krok po kroku opisuje rozwiązanie jakiegoś problemu (np. pozycjonowanie). A następnie odkładam książkę na półkę czy też artykuł do Readability i nie robię zbyt wiele w tym kierunku.

Sukces się sam nie osiągnie. Bez konkretnych działań sukces nie jest możliwy.

No ok, nie jest ze mną aż tak źle. Ale prawda jest taka, że mogłoby być duuuużo lepiej.

Ok, wystarczy tej dygresji…

Wracając do książki.

Tim Ferriss W swojej książce pisze o konieczności poszukiwania biznesu. Pomijając wszytko, mówi on o konieczności przetestowania swoich pomysłów. Czy też bardziej seksownie, po angielsku – jeśli kto woli – „Business Idea Validation„.

Stąd postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce.

Uroczyście

Ogłaszam Kampanię Testowania Pomysłu Na Biznes

Jest to lekkie oszustwo, gdyż pomysł jest żywy od wieków. Mam stronę, mam „produkt”, mam dobre chęci …

Czego zabrakło od samego początku to walidacja projektu. Dlatego też, chcę to zrobić teraz i określić czy warto jest poświęcać mój cenny i ograniczony czas na ten projekt.

Bardzo proste. Jeśli moje testy przyniosą obiecujące rezultaty – poświęcę temu więcej czasu. Jeśli nie – no cóż trzeba przełknąć dumę i iść dalej. Nie ma sensu tracić czas na nierentowny biznes.

Co Zamierzam Zrobić?

W tym badaniu zamierzam przetestować swój pomysł za pomocą platformy Adwords.

Jak to ma wyglądać?

Otóż zamierzam wybrać kilkanaście / kilkadziesiąt słów kluczowych, które odpowiadają mojemu produktowi. Następnie ustawię kampanię w Google Adwords i wyślę odwiedzających do mojej strony sprzedażowej.

Kluczem do sukcesu jest dokładne śledzenie całego procesu. Tak, aby dokładnie wiedzieć kto kupił produkt, kiedy i jak trafił na moją stronę.

Teoria brzmi, że niektóre słowa kluczowe będą przynosiły zysk, a niektóre będą 100% stratą. Naszym zadaniem jest wybranie tych zyskownych i wycięcie tych przynoszących straty.

Bardzo prosto w teorii. Nie jest to niestety proste w praktyce.

Jak wyglądają liczby?

Przed każdym projektem tego typu musimy wiedzieć mniej więcej z czym mamy do czynienia. Do kluczowych liczb należą:

  • CPC – koszt za kliknięcie. Tyle będziemy płacić za każde kliknięcie w naszą reklamę.
  • Konwersja – czyli jaki procent odwiedzających naszą stronę kupiło nasz produkt
  • Zysk / Strata – no krótko i na temat. To czy ostatecznie zarabiamy czy nie na naszej kampanii reklamowej.

Oczywiście jest tego więcej. Dla bardziej zaawansowanych produktów i sklepów warto także obliczyć długoterminową wartość klienta. W skrócie jest to średnia wartość sprzedaży jaką osiągniesz z każdego klienta w jakimś okresie czasu (np 3 miesiące).

Dzięki temu możesz powiedzieć sobie: „Ok dzisiaj tracę 1 złotówkę na każdym kliencie, ale po 3 miesiącach zarobie na każdym 15zł„.

Nie ma to zastosowania w moim przypadku. Sprzedaż odbywa się na zasadzie pojedynczej transakcji. Zasadniczo klienci nie będą do mnie wracali po dokonaniu zakupu.

Wracając do liczb.

Bardzo prosta kalkulacja wygląda tak. Zrobiłem 3 warianty:

Jak widzisz. Break Even osiągnę gdzieś przy konwersji na poziomie 3.5%. (Lub mniejszym CPC).

Dane wyciągnąłem z plannera słów kluczowych w Adwords. Dzienny ruch jest określany między 0 a 1000 odwiedzających. Ja założyłem tutaj 100 dla łatwości obliczeń.

Każdy musi znać swoje liczby

Na każdym etapie prowadzenia płatnej kampanii, każdy powinien znać swoje statystyki. To powinno pomóc w znalezieniu przyczyny straty, lub zlokalizowaniu powodów sukcesu.

Oczywiście istnieje dziesiątki metryk, które powinniśmy śledzić. Wg. Mnie jednak najistotniejszy jest oczywiście zysk. Następnie w parze idą CPC i konwersja. Reszta może być przydatna, ale nie kluczowa.

Co zrobiłem do tej pory?

Moim celem jest rozpoczęcie płatnej kampanii w tym tygodniu. Jak już wspomniałem mam strona już istnieje, produkt istnieje.

Nie chcę już spędzać zbyt wiele czasu przed samą walidacją.

Nie chce też wysłać ludzi (za pieniądze) do słabo zoptymalizowanej strony.

Dlatego też jest kilka rzeczy do zrobienia, przed samym testem (niektóre już wykonane).

Optymizacja Procesu Zakupu (zmiana Sleek Store na WooCommerce)

Jak dotąd „sklep” obsługiwany był przez wtyczkę Sleek Store (strona wtyczki).

Wtyczka ta nie jest zła. Jednak proces kupowania jest nazbyt wydłużony.

Wygląda to mniej więcej tak:

Nie licząc samego „dodaj do koszyka” obecny proces zajmuje 4 kroki. Kilka z elementów obecnego procesu zakupowego są w 100% zbędne. Szczerze powiem. Nie wiem po co jest ekran przed przejściem do transferuj.

Śledzę przepływ lejka sprzedaży w google analytics. Wygląda to tak:

Widzisz. Na każdym etapie procesu odpada kilka osób. Z 94, które dodały jakiś przedmiot do koszyka w ciągu ostatnich kilku miesięcy jedynie 33 osoby kupiły.

Daje to około 35% konwersji dla tej ścieżki zakupu. Konwersja dla strony wynosi około 2.0%.

Teoria jest taka, że jeśli ludzie będą musieli przejść przez mniej etapów to kupią więcej. Bo mniej osób odpadnie na poszczególnym etapie.

Taka jest teoria…

Dlatego właśnie przeniosłem sklep na WooCommerce.

Tutaj ścieżka zakupu wygląda prościej. Mniej więcej tak:

UwagaNie Przegap Kolejnych Wpisów -   Dodaj Mnie Do Feedly!

Bez samego kliknięcia – mamy 2 kroki w procesie zakupowym. Całe User Experience jest wielokrotnie poprawione i uproszczone.

Mam nadzieję, że przełoży się to na konwersję.

Dodatkowo poza standardowym Transferuj dodałem opcję płatności PayPal, która jest natywnie  wspierana przez WooCommerce. Teoria jest taka, że im więcej opcji płatności tym lepiej.

Co jeszcze …

Praca nad stroną kategorii / sklepu

Wykonałem kilka prac upiększających dla samej strony sklepu.

Nic szczególnego, ale wygląda to dużo bardziej przejrzyście.

Wyrzuciłem boczne side-bary. W szczególności ze stron sklepu, produktu, koszyka i płatności. Tylko niepotrzebnie rozpraszały odwiedzających.

Myślę, że póki co nie warto nazbyt poświęcać tutaj czasu.

Kody Śledzenia

Muszę ustawić śledzenie w Google Analytics. Tak aby wszystkie dane były odpowiednio zbierane. Myślę , że fajnie by było napisać krótki poradnik jak powinno się to robić. Postaram się to zrobić w następnym wpisie.

Dodatkowo, chociaż tego na razie nie planuje z tego korzystać powinienem ustawić kod retargetingu. Zarówno dla Adwords jak i Facebooka. W przyszłości umożliwi mi to serwowanie reklam dla ludzi, którzy dodali produkt do koszyka, ale nie dokonali ostatecznego zakupu.

Rzeczy które pominąłem i przegapiłem

Słuchaj – nie wiem czego nie wiem. 🙂

Na pewno wiele rzeczy wyjdzie „w praniu”. Zobaczymy jak to wszystko idzie z biegiem czasu.

Jeśli masz jakieś porady i propozycje – daj znać. Na pewno wszystko wezmę pod uwagę.

Gotowi, Do Startu .. Start!

Jak widzisz przede mną ambitny projekt.

Cel jest jednak jasny – walidacja pomysłu na biznes. Jeśli się powiedzie – to idziemy za ciosem. Jeśli nie – szukamy czego innego.

Zobaczymy jak będzie.

Tymczasem bądź na bieżąco i zapisz się na mój newsletter.

I jak zawsze – napisz co sądzisz w komentarzach.

Hej! Zapisz się na mój newsletter
I razem ze mną odkrywaj sekrety zarabiania w internecie!
Zero Spamu. Nie wysylam spamu i nie udostepniam twojego adresu innym

4 komentarze

  1. michał Sierpień 28, 2016
    • Michal Sierpień 29, 2016
  2. Jakub Wrzesień 14, 2016
    • Michal Wrzesień 14, 2016